Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Nie ma na świecie drugiego dania, które budzi tyle emocji co carbonara. Włosi potrafią o niej dyskutować dłużej niż o polityce, a każda babcia w Rzymie ma swoją niepodważalną wersję. Jedni mówią, że powstała dla węglarzy (carbonaio znaczy przecież „węglarz”), inni – że narodziła się w czasie wojny, kiedy amerykańscy żołnierze wrzucili do makaronu swoje racje jajek w proszku i boczku.
A najbardziej fanatyczni dodają z powagą: „prawdziwa carbonara nie zna śmietany” – i tu akurat mają rację.

Jeszcze kilka lat temu w Polsce guanciale było towarem egzotycznym – szukało się go jak świętego Graala, a boczek był jedynym ratunkiem.
Na szczęście te czasy minęły, a dziś guanciale można znaleźć w wielu delikatesach i sklepach online.
Warto poszukać, bo NAPRAWDĘ robi różnicę – i po pierwszym kęsie trudno będzie wrócić do dawnych „boczkowych kompromisów”.
Żadnej śmietany. Żadnego czosnku. Żadnej cebuli. Po prostu carbonara – tak, jak wymyślili ją Rzymianie.
– Jedni mówią, że sekret tkwi w jajkach – podobno najlepsze są te od kur z Umbrii karmionych kukurydzą.
– Inni, że carbonarę trzeba robić tylko w garnku z miedzi.
– A są i tacy, którzy twierdzą, że najlepiej smakuje o północy, po kłótni z teściową i z kieliszkiem białego wina.
Która wersja jest prawdziwa? Nikt nie wie. Ale jedno pewne: carbonara to magia prostoty i cierpliwości.
Jak mawiają Rzymianie: „chi mette la panna, non è romano!” – kto dodaje śmietanę, ten z Rzymu nie pochodzi.
Choć dziś to danie dumnie reprezentuje Rzym i Lacjum, jego historia nie jest wcale taka prosta.
Jedna z teorii mówi, że wymyślili je pasterze i drwale, którzy wędrowali po Apeninach z makaronem, słoniną i jajkami – bo te składniki nie psuły się w drodze.
Inna – bardziej „filmowa” – że narodziła się tuż po II wojnie światowej, gdy amerykańscy żołnierze połączyli swoje racje jajek i bekonu z włoskim makaronem.
A jeszcze inni twierdzą, że pierwszą carbonarę przygotowano przypadkiem – ktoś po prostu zbyt długo rozmawiał przy winie i zapomniał o ogniu pod patelnią.
Cokolwiek jest prawdą, jedno wiadomo na pewno: tylko w Rzymie carbonara smakuje tak, jakby sama Wieża Kapitolińska patrzyła Ci przez ramię i kiwała z aprobatą.
👉 Lody tartufo w Dante. Pizzo – tu narodziła się kalabryjska legenda dolce vita !
👉 Pizza w Toskanii – cienka, chrupiąca i pachnąca finocchioną